Artur Rytel (07.11.2017 12:17)
Miałem samochód sprowadzony zza granicy i potrzebowałem warsztatu, który solidnie podejdzie to naprawy samochodu. Model to mercedes a klasa po ślizgu i zerwanych kołach, miska olejowa itp. Kosztowo całość wyszła w porządku. Nie wyszliśmy poza umówioną kwotę, a nawet na kilku częściach udało się uciąć koszta. Stały kontakt z warsztatem i niewielkie poślizgi terminowe. Finał finałów jestem zadowolony, i na pewno mogę polecić to miejsce. Przyjadę przy kolejnych usterkach
Romek Cyroń (19.05.2017 17:25)
Po pierwszym serwisie nie byłem zadowolony, auto trafiło na reklamacje i jest wszystko tak jak powinno być. 🙂
Mateusz Wil (21.02.2017 17:01)
Nie sugerując się innymi opiniami postanowiłem dać im szansę , jedyny minus to ta laweta ,ale to zupełnie inna firma zrobiłem blachę dodałem mechanike i jest ok. raczej będę wracał bo mam blisko
Grażyna Motyl (20.01.2017 18:56)
Nasz samochód też trafił do tego warsztatu na lawecie, która nie wiadomo skąd znalazła się na miejscu zdarzenia.Pracownik poinformował nas o załatwieniu przez serwis wszystkich formalności związanych ze szkodą i bezgotówkowym rozliczeniu. Jednakże po przeczytaniu opinii postanowiliśmy już następnego dnia zabrać nasz samochód. Aby otrzymać samochód musieliśmy zapłacić Panu 430,50 zł. za holowanie i 184,50 zł. za przyjecie samochodu i samochód zastępczy, który nawiasem mówiąc mąż zatankował za 100 zł. PRZYPOMNĘ SAMOCHÓD NA WARSZTACIE NIE SPĘDZIŁ NAWET 1 PEŁNEJ DOBY. NIE POLECAM !
Da mian (26.10.2016 14:15)
UWAGA OSZUST I NACIĄGACZ!!!!!
Do zakładu Szymanowskiego sprowadziła mojego pokolizyjnego Golfa laweta. Po upływie tygodnia i po przeczytaniu kilku niepochlebnych opinii na temat warsztatu postanowiłem auto wycofać z naprawy Właściciel za postój od 8mego do 17tego jakimś cudem policzył ze auto stało u niego 10 dni (pozdrawiam jego nauczycielke matematyki), mimo że oficjalnie według dokumentów auta nie przyjął na warsztat to za każdy dzień policzył 25złotych + podatek. W samochodzie nie zrobiono NIC, nie licząc tego, że akumulator został rozładowany do zera. Na koniec chciał mnie naciągnąć 800złotych na część wartą 100. Nie zgodziłem się i musiałem pokryć koszta wysyłki 150złotych (też cena z kosmosu). Ostatecznie straciłem tydzień czasu i 450 złotych.
Potem dowiedziałem się, że mimo iż chciałem aby naprawa odbyła się bezgotówkowo to właściciel sobie postanowił rozliczyć się gotówkowo z ubezpieczycielem by przywłaszczyć sobie więcej pieniędzy.
SZCZERZE ODRADZAM JAKICHKOLWIEK INTEREÓW Z TYM PANEM, a jemu samemu życze by na swojej drodze spotykał tylko ludzi swojego pokroju.