Marzena Z (24.09.2017 20:15)
Pacjentką Pani Urszuli jestem od ponad 15-stu lat i to jest chyba najlepszym dowodem na to, że jest PROFESJONALISTKĄ.
Miła atmosfera,wspaniałe podejście i przede wszystkim ogromna wiedza...to sprawia ,ze ja i moja rodzina mamy zupełne zaufanie do Pani doktor...Ratowała nas nie raz ze stomatologicznej opresji,dzięki Pani Urszuli uwielbiam się uśmiechać..:)
Edyta Szawaryn (03.03.2017 14:39)
Jestem klientka od ponad 10 lat polecam z czystym sercem. Pani doktor zawsze uśmiechnięta,miła oraz zawsze potrafi doradzić i wzajemnie wybrać najlepszą opcję leczenia. Nie zdziera pieniędzy jak co po niektórzy stomatolodzy. Sympatyczna,rzeczowa i kompetentna. Polecam wszystkim,poprostu super dentystka !
ole ole2 (11.02.2017 16:31)
Kompetentna, rzeczowa, zawsze uśmiechnięta, wymarzowa pani doktor, nic tylko umawiać się na wizyty :)
Do doktor Jurkin można iść ze spokojem, bez obawy o to, że można być oszukanym albo okaleczonym. Doktor nie zleca dziwnych, dodatkowych badań ani nie wyrywa albo leczy zdrowych zębów. Ceny są bardzo przyzwoite jeśli wziąć pod uwagę jakość materiałów i nowoczesny sprzęt, na których pracuje pani doktor
Iwona B (30.01.2017 10:36)
Jestem klientką od wielu lat, zawsze byłam zadowolona z usług Pani doktor, miałam leczenia kanałowe, robiłam nadżerki, czyszczenie z piaskowaniem, jak również mam założoną na jedynkę licówkę, która wygląda super. Pani doktor zawsze była miła i profesjonalna. Polecam
Andrzej Gajewski (24.07.2016 09:40)
Z dwutygodniowym wyprzedzeniem umówiłem się telefonicznie na dwie wizyty do pani doktor. Podczas umawiania wizyty przekazałem informację, że będę z moim 5-letnim synem, który ma trzy ubytki i zależy mi na bezbolesnym zaleczeniu zębów. Wybrałem p. doktor z polecenia ze względu nowoczesne metody leczenia (laser) oraz dobre podejście do dzieci.
Pierwsza wizyta została wyznaczona na 21.07.2016 na godzinę 17:00. Długo nastawialiśmy pozytywnie syna do tej wizyty. Pani doktor na starcie powiedziała w obecności mojego syna (który był w świetnej formie), że o tak poźnej godzinie nie przyjmuje dzieci, bo są niewyspane. Na moją uwagę, że to przecież p. doktor wyznaczyła termin wizyty odpowiedziała, że to musiała być jej asystentka.. Podczas dalszej rozmowy powiedziałem, że jednak zależy mi na zaleczeniu zębów najchętniej bezboleśnie metodą laserową. Pani doktor prychnęła wtedy: "on jest za mały na laser!" W takiej sytuacji poprosiłem, żeby chociaż rzucić okiem na zęby. Mój synek jeszcze spokojny usiadł na fotel a pani doktor oglądając jego uzębienie wykrzyknęła: "Ale wielka dziura!" Wtedy mój syn pękł i rozpłakał się odmawiając dalszej współpracy. Pani doktor próbowałą nieudolnie załagodzić sytuację krzycząc: "Dlaczego Ty płaczesz? Przecież wiesz, że masz dziury". Dodała, że może zrobić to "na siłę, ale będzie to pierwszy i ostatni raz". Przebieg wydarzeń wprawił nas w konsternację. Moja żona wyszła z płaczącym synem, a ja próbowałem rozmawiać z p. doktor, czy właściwie może nam jakoś pomóc. Podirytowana wytłumaczyła mi, że do zębów mlecznych nie stosuje się metody laserowej, ale są inne metody zaleczenia zębów mlecznych bez borowania i bez problemu może zaleczyć wszystkie trzy zęby na następnej wizycie, jak mój syn będzie "wyspany". Na pewno z dużym niesmakiem rozstaliśmy się z p. doktor mając jednak nadzieję, że wizyta wyznaczona na kolejny dzień 22.07.2016 o godzinie 9:30 zakończy się happy end'em.
Jednak to, co wydarzyło się kolejnego dnia było - moim zdaniem - bardziej niż niestosowne. Dodam, że cały wieczór i poranek motywowaliśmy syna do kolejnej wizyty. Obiecał nam, że nie będzie już płakał i pozowli zaleczyć zęby "czerwoną ciastoliną".
Pani doktor przywitała nas punktualnie o 9:30 siedząc za biurkiem i powiedziała chłodnym tonem, że nie przyjmie naszego syna. Nie przyjmuje dzieci i ma do tego prawo. Poźniej w soim bełkocie wspomniała, że przyjmuje dzieci tylko z polecenia oraz że nasze wczorajsze zachowanie było niewłaściwe, bo za dziecko podczas wizyty odpowiadają rodzice... W tym czasie asystentka p. Jurkin stała pod ścianą ze wzrokiem wbitym w terakotę jakby chciała zapaść się pod ziemię..
Miałem nadzieję, że poranna wizyta będzie zupełnie nowym otwarciem. Z uśmiechem chcieliśmy załatwić temat, czyli wyjść z gabinetu z zaleczonymi zębami syna. Dodam, że koszt jednego wypełnienia to 140 złotych.
Po monologu p. Jurkin odebrało mi mowę... Wspomniałem jedynie, że skoro podjęła taką decyzję, to mogła nas poinformować telefonicznie przed wizytą. Odpowiedziała: "Byłam zajęta"
Chciałem napisać kilka zdań podsumowania, ale może lepiej niech każdy wyciągnie sobie sam wnioski z powyższej relacji.